czwartek, 7 kwietnia 2011

Pokrowiec dla Xperii X10


Ten pokrowiec dla telefonu Xperia X10 dostałem od mojego Bejbika. Mam duży talent do niszczenia sprzętu. Jeżeli chcecie, aby Xperia X10 nie porysowała się od kluczy, portfela, drobniaków i wszystkiego innego, co nosicie w kieszeniach, sugeruję używanie pokrowca.

Do tej pory nie byłem zwolennikiem tego typu rozwiązań, ale muszę przyznać, że pokrowiec wcale nie jest czymś uciążliwym, a dzięki niemu na wyświetlaczu mojej Xperii X10 nadal nie ma nawet jednego zarysowania.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Crazy Snowboard na Xperii X10: recenzja

Crazy Snowboard to darmowa gra, która niedawno trafiła na wirtualne półki sklepu Android Market, i która zyskuje dużą popularność wśród androidowych mobilnych graczy. Postanowiłem w niedzielne popołudnie sam sprawdzić na Xperii X10, czy gra jest tak dobra jak Sieć o niej ćwierka.

Kod QR - bezpośredni link do gry Crazy Snowboard w Android Market

Filmik GamePlay




Lekcja fizyki, sterowanie

Chłopaki z Ezone chyba jej ie odrobili. Crazy Snowboard ma dosyć dziwny setem robienia trików. Sterujemy naszym snowboardzistą dzięki wbudowanemu w Xperię X10 akcelerometrowi. W ten sposób skręcamy, przyśpieszamy oraz zwalniamy. Z lewej i prawej strony ekranu mamy dwa wirtualne pady. Ten z lewej odpowiada za rodzaj obrotu jaki chcemy wykonać podczas skoku: czterokierunkowy wirtualny pad zapewnia możliwość obrotu w 360 stopniowej sferze, czyli w dowolnym kierunku. Co jest fizycznie dziwne, nasz snowboardzista podczas wyskoku może w poziomie obrócić się np. o 180 stopni w lewo, potem o 180 stopni w prawo, a potem znowu w lewo. To małe uproszczenie troszkę psuje grywalność. Wirtualny pad z prawej strony odpowiada za triki związane z uginaniem nóg lub łapaniem za deskę. Kombinacja obu padów wirtualnych oraz akcelerometra daje sporo możliwości, a przy tym sterowanie jest dosyć proste.

Brakuje nam trybu wyścigu oraz trybu multiplayer. Szkoda, że programiści o tym nie pomyśleli.

W miarę postępu rozgrywki odkrywamy nowe triki: autorzy zapewniają, że jest ich 16 do nauczenia się.Gra oferuje ponadto:
  • 30 misji do wykonania
  • 13 różnych snowboardzistów
  • 13 desek do ślizgania się
Grafika

To zdecydowanie mocy element gry Crazy Snowboard na Androida. Sylwetki snowboardzistów, niebo, krajobrazy  są pełne detali, aż czuć z ekranu Xperii X10 zimę, chociaż za oknem mam jesienną transylwańską pogodę. Aż chciałoby się pojechać na narty.


Na koniec jeszcze jeden gameplay, tym razem nie jest on mojego autorstwa, ale za to na telefonie Xperia.



Podsumowanie

Crazy Snowboard jako szybka gierka dla zabicia czasu sprawuje się dobrze. Zabrakło mi tylko trybu  rywalizacji multiplayer za pomocą bluetootha lub na serwerach oraz bardziej prawdziwej grawitacji, która nie obrażałaby Newtona, : - )

niedziela, 3 kwietnia 2011

Worms: gra na śmiech i życie

Wormsy: trochę prywaty w ramach wstępu do recenzji

Gra Worms była prawdopodobnie pierwszą, którą zainstalowałem na swoim pierwszym blaszaku, którego zegar procesora miał 5x wolniejsze  taktowanie niż CPU w telefonie Xperia X10. To skłania do rozmyśleń, ale to być może temat na zupełnie inny post. Pamiętam, że po grę Worms  musiałem jechać rowerem do znajomego za miasto i skopiować na dyskietki. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że Wormsy będą się pojawiać w tak wielu różnych momentach mojego życia i zrobią to nawet w moim telefonie.

Jest to  jedyna gra, która działała na moim laptopie... .Tak więc grałem w nią z Martinem w Grecji, a także z tym samym gościem w Maladze oraz tym samym gościem w Polsce. Wyglądało to tak, że najczęściej wtedy coś gotowaliśmy, więc była zmiana na posiekanie czegoś, turę w Wormsach, napicie się piwa, zamieszanie czegoś w garnku itd. Martin strzela do mnie bazooką, ja mieszam makaron, następnie daję Martinowi łyżkę a sam czaję się z UZI – grywalność Wormsów jest niesamowita.
Kod QR do gry Worms

Największą jednak fazę na Wormsy miałem w Hiszpanii, gdzie dawno temu byłem na stażu w pewnej hiszpańskiej firmie eksportowej.
Wormys stały się łącznikiem pomiędzy trzema duchami Biznagi,. Mój ostatni dzień w firmie minął razem z "robakami", czyli ja jako duch przeszłości, Martin jako duch przyszłości, który chciał nawiedzić Biznagę jesienią i zrobić tam, tak jak ja , praktyki oraz Pelagie – duch teraźniejszości, czyli aktualna stażystka. Czwartym duchem Biznagi był nowy szef działu eksportu (ten duch egzystował jednocześnie w sprawach przyszłych, przeszłych i teraźniejszych), ale on z nami wtedy nie grał w Wormsy w McDonaldzie, w centrum Malaga Nostrum, gdzie swoją siedzibę ma Biznaga. Tak oto Wielka Trójka stoczyła wielką walkę, na śmiech i życie: Hens (Polska), Pelagie (Francja), Martin (Niemcy). Tak oto zakończyłem biznago-rozdział w moim życiu. Pelagie wysadziła wieżę Eiffla, a Martin zrzucił nalot sam na siebie, ktoś inny rozstrzelał swojego  własnego robaka z shotguna. I właśnie o to w tej grze chodzi. Ma być zabawnie!

W Wormsy grywałem także z moim Bejbikiem. Stworzyliśmy nawet słownictwo związane z tą grą.Gra  na projektorze multimedialnym była hitem trzydniowych  sylwesto-urodzin.

Teraz przyszła pora, aby Wormsy znalazły się także w naszych kieszeniach.


Worms, recenzja, test na Xperii X10

Wormsy na platformie systemowej Android nie są zwykłym portem oryginału. To specjalnie przygotowana i zoptymalizowana wersja nieśmiertelnego i niezwykle grywalnego hitu z lat '90.



Za przeróbkę zabrała się ekipa z Electronic Arts Inc. Odgrzano kotlet z końcówki poprzedniego wieku, trochę doprawiono i zaserwowano na patelni zwanej Androidem. Jak smakuje to danie?

Grę Worms można nazwać turową platformową strategię okraszoną sporą dawką humoru. Dzięki rozmaitemu arsenałowi broni eliminujemy wrogą drużyną robaków. Każda broń ma inne właściwości, każdej używa się inaczej. Trzeba opanować posługiwanie się nią. Siła oraz kierunek wiatru może mieć wpływ na wystrzelony pocisk. A jest tego sporo: od granatów, bazooki, przez takie dodatki jak rozpryskowy banan, "robotę dla szalonej wybuchowej owcy" i wiele innych narzędzi zagłady. Podoba mi się także możliwość kopania bunkrów oraz budowania metalowych konstrukcji obronnych. Dzięki takim rozwiązaniom, pomimo, że gra Worms jest zabawną gierką z zabawną cukierkową grafiką, jest także dobrą taktyczną strategią turową.


Robaki na Xperii X10

Gra wspiera obsługę multitouch, który do Xperii X10 wniosła aktualizacja Androida. Do sterowania na początku trzeba się przyzwyczaić: celowanie kursorami komputera wydaje mi się dużo łatwiejsze.Także poruszanie się to trochę inna sprawa. Oczywiście po kilku lub kilkunastu rozgrywkach łapiemy już o co chodzi.

Multiplayer?

Najbardziej rozczarowuje tryb multiplayer. Owszem można grać na jednym telefonie, ale przydałby się tryb rozgrywki wieloosobowej przez bluetooth. Miejmy nadzieję, że kolejna aktualizacja tego tytułu wniesie takie właśnie usprawnienie. Szczerze mówiąc Wormsy w trymie singiel player mogą szybko się znudzić. Rozgrywka wieloosobowa przez bluetooth mogłaby dostarczać bardzo dużo śmiechu w różnych sytuacjach, kiedy jesteśmy razem ze znajomymi.

Szczerze mówiąc ekipa EA odzierając Wormsy z prawdziwego trybu multiplayer zabiła legendę. A wystarczyło wprowadzić tryb rozgrywki na serwerze oraz przez bluetooth, aby odnieść gigantyczny sukces.

Podsumowanie


Opinie użytkowników Android Market nie są pochlebne, Wormsy na Androida zdobyły prawie trzy gwiazdki na sześć możliwych. Na ten tytuł długo czekałem, ale rzeczywiście efekt nie jest rewelacyjny, a to wszystko przez tryb multiplayer. Mam nadzieje, że ekipa z EA szybko naprawi ten poważny błąd, czego sobie i Czytelnikom życzę.

poniedziałek, 28 marca 2011

Aktualizacja Xperii X10 do Androida 2.3.3 Gingerbread


Ekipa z globalnego Sony Ericssona ogłosiła na swoim blogu , że planowana jest aktualizacja oprogramowania w telefonie Xperia X10 do Androida 2.3.3 Gingerbread. Miło ze strony Sony Ericssona, że proces aktualizacji nabrał tempa. A jeszcze nie tak znowu dawno temu oficjalnie dostępny był jedynie Android 1.6.

Miło, że przeskoczona zostanie wersja 2.2. Aktualizacja będzie dostępna pod koniec drugiego lub trzeciego kwartału tego roku, jednak ciężko powiedzieć, kiedy będzie ona dostępna na rynku polskim.

niedziela, 27 marca 2011

Asphalt 5, czyli wyścigi na Xperii X10

Asphalt 5 to gra-wyścigi samochodowe, które uchodzą za jedną z najbardziej grywalnych jeżeli chodzi o Android Market. Gracz zostaje wprowadzony do świata nielegalnych wyścigów, dużych pieniędzy, szybkich samochodów, szybkich kobiet. Solidna dawka adrenaliny.

Podczas rozgrywki odkrywamy kolejne opcje tuningu oraz nowe pojazdy: łącznie 32 pojazdy. i nowe kobiety. Tak, każda kobieta daje nam jakiś bonus, a jakże, np. więcej pieniędzy (w prawdziwym świecie to chyba działa odwrotnie). Zdobywamy sławę, szacunek i przechodzimy kolejne poziomy rozgrywki.

Grafika

To najsilniejszy atut tego tytułu. Grafika Asphalt 5 jest rewelacyjna, modele samochodów dopracowane, efekty świetlne powalają. Popatrzmy zresztą na screeny oraz filmik:



Bez pięknych kobiet szybkie samochody wydają się być pozbawione jakiegokolwiek sensu

Muzyka i dźwięk


Tego aspektu ekipa z Gameloft także nie pominęła. Z głośników dochodzą do nas nuty szybkiej muzyki, która gra na naszej adrenalinie. Efekty dźwiękowe także cieszą ucho.

Grywalność

Współczesne smartphony świetnie się nadają do rozrywki tego typu dzięki wbudowanemu akcelerometrowi. Wychylając telefon w prawo, lewo do przodu i do dołu mamy nie tylko wirtualną kierownicę, ale także pedał gazu oraz hamulec. Na ekranie znajdziemy przycisk "nitro", czyli nitrodopalacze, które możemy uzupełniać na trasie, tak samo jak inne bonusy. Znajdziemy też wirtualny pedał hamulca.

Asphalt 5 na Xperii X10

Mechanika rozgrywki przypomina mi serię Need For Speed znaną z blaszaków. Oznacza to, że Asphalt 5 jest bardziej zręccznościówką niż symulatorem jazdy. Praktycznie nie musimy naciskać pedału hamulca, po wpadnięciu na ścianę w cudowny sposób "spycha" ona nas na trasę, a my jedynie tracimy cenne sekundy.W przypadku zderzenia czołowego samochód na trasie się "resetuje", w przypadku zderzenia z samochodem jadącym w tym samym kierunku tracimy jedynie trochę czasu. Nigdy nie lubiłem takich zręcznościowych uproszczeń fizyki jazd. Mechanika przekłada się także na uproszczenie sterowania: wchodzenie w zakręty na pełnym gazie bez użycia hamulca są standardem i można je opanować w kilka minut.

Tryby rozgrywki także przypominają serię Need For Speed. Poza szybką jazdą mamy tryb kariery z takimi dodatkami jak zdobywanie pieniędzy, odkrywanie nowych opcji, tuning samochodów, itp. Trym kariery to także wariacje na temat wyścigów, poza klasycznym wyścigiem z przeciwnikami mamy tryb walki z czasem, tryb "policjant i złodziej", a więc jako policjant bierzemy udział w pościgu, itp.





W ten oto  sposób Asphalt 5 trafił do mojego katalogu szybkich gier.

piątek, 25 marca 2011

Xperia X10 jako latarka

Brak lampy flash w telefonie Xperia X10 znacznie utrudnia robienie zdjęć przy braku oświetlenia.  Dioda LED oświetla jedynie obiekty, które nie są zbyt daleko od obiektywu. Są jednak także pozytywy zastosowania diody LED. W Android Market można znaleźć aplikację Xperia Flashlight, napisaną specjalnie dla telefonów Xperia X10.
Xperia Flashlight w Android Market
Aplikacja jest na tyle ważna i pomocna, że trzymam ją na pulpicie głównym: nigdy nie wiadomo, kiedy znajdziemy się w absolutnych ciemnościach, i kiedy będziemy potrzebowali, aby Xperia X10 przegoniła mrok. Wcześniej musiałem przyświecać sobie w awaryjnych sytuacjach ekranikiem. Xperia Flashlight daje dużo lepsze efekty. Aplikacja pomaga w sytuacjach gdy po ciemku szukamy np. kluczy do mieszkania.

Tak Xperia X10 podświetla otoczenie....



...oraz wykonuje filmy nocne.

poniedziałek, 21 marca 2011

Xperia X10 czyta w Twoim umyśle - Akinator

Akinator jest jak sztuczna inteligencja, która zamieszkuje cyberprzestrzeń i potrafi czytać w umyśle... Gra jest prosta i bardzo zabawna. Możemy bawić się w czytanie w myślach napotkanej osoby. Dobry sposób na podryw? Być może.Teraz niech mój Bejbik nie czyta...  Byłoby to jak podryw w stylu Barneya Stinsona z "How I Met Your Mother", który lubi magiczne sztuczki. Do tego triku potrzebujemy telefonu z Androidem OS, internetu mobilnego, aplikacji Akinator do pobrania z Android Market a także dobrej imprezy.

Akinator od kryształowej kuli różni się tylko takim drobiazgiem, że na prawdę działa

Wracając do Akinatora, jest to ogromna baza danych, którą pomagają tworzyć w nieświadomy sposób użytkownicy tej aplikacji. Najpierw mówimy jakiejś osobie, aby pomyślała o znanej (a nawet niekoniecznie znanej postaci). Potem Akinator zadaje nam pytania dotyczące tej osoby. Odpowiedzi zawężają wybór. Baza danych musi być przeogromna, gdyż Akinator z niezwykłą precyzją i szybkością identyfikuje kolejne osobistości.

Próbowałem go zagiąć mówiąc o sobie, czy nawet sprzedawczyni ze sklepu, nie mówiąc o postaciach sławnych oraz fikcyjnych. Akinator zna Jefferson ze Świata wg Bundych, Strusia Pędziwiatra, Diabła Tasmańskiego, Tommego Gavina z Rescue me, Palacza z Archiwum X, gracza WoW, sam siebie, czy nawet moją dziewczynę. (BejbiQ?)  Akinator zna wszystkich.

Swego czasu Akinator był bardzo popularny w naszej pracy i dostarczył sporej dawki rozrywki. 

W Akinatora można "zagrać" także z poziomu przeglądarki internetowej.  A kim Ty zagiąłeś Akinatora?



Udało mi się zagiąć Akinatora porucznikiem Colombo