W ostatnią niedzielę zostaliśmy zaproszeni na obiad do rumuńsko-polskiej rodziny koleżanki z naszej pracy. Wyżej widzicie niedzielny stół. Mieszkanie mieści się na przeciwko centrum handlowego. Ilekroć jedziemy na zakupy i zostajemy zaproszeni "na kawę" kończy się zawsze tak samo. Zazwyczaj jest wszystko poza kawą ;-)
Na pierwszym planie kieliszek cujki zrobionej na bazie śliwek. Niesamowicie mocny alkohol. W głębi smalec i wędzona, rewelacyjna słonina. Z prawej kiszone ogórki.
Rumuni są niezwykle otwartymi, gościnnymi i życzliwymi ludźmi.
Różne oblicza cujki |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz